piątek, 24 maja 2013

Rozdział 8


Następnego dnia obudził mnie sms od nieznajomego numeru.
Dzień dobry śpioszku:* :*Harry.

Zdziwiona myślałam skąd ma on mój numer. Przypominało mi się, że przyłapałam go wczoraj gdy trzymał mój telefon. Po czym odpisałam.
 Mogłeś ładnie poczekać aż podam ci numer, a nie grzebać w moim telefonie. Nie ładnie panie Harry ,oj nie ładnie.
Po czym odpisał.
 Musiał bym czekać wieki J Szykuj się za godzinę przyjadę po ciebie, musimy odrobić zadanie z plastyki :P.
  Idąc na śniadanie spotkałam  Alex. Robiąc kanapki sobie i jej  poinformowałam ją:
-Za godzinę wychodzę, mam niby odrobić zadanie z plastyki i to z Harrym.
-Ja też wychodzę ,mam dziś randkę z Niallem.
Krzyknęłam i pocałowałam ją w policzek.
-Ale jak , gdzie i kiedy?- zapytałam.
-Zaczynałam się z nim dogadywać gdy ty zniknęłaś z Gemmą . On też jest trochę nie śmiały dlatego tak nie gadaliśmy ale cały czas smsy i w ogóle ...-powiedziała Alex.
Nagle ktoś zapukał do drzwi. Otworzyłam je, a tu Harry
- Hej, ty jeszcze w piżamach?- zapytał.
-Hej, a która jest godzina ?- zapytałam zaspana.
-Po  13.
-To musiałam się zagadałam z Alex. Poczekaj w salonie , a ja pójdę się ogarnąć.
-Ok ale postaraj się jak najszybciej wrócić.
Poszłam szybko pod prysznic . Następnie wysuszyłam włosy zrobiłam je w koka i szybko ubrałam pierwsze lepsze ubrania. 
-Emilly! Już?- zapytał zniecierpliwiony Harry.
-Zaraz tylko znajdę szkicownik!- odpowiedziałam.
Po 5 min. znalazłam go i wyszliśmy obydwoje z domu, po czy
m wsiedliśmy do samochodu.
-Ładnie dziś wyglądasz-powiedział  Hazza puszczając mi oczko.
-Normalnie rzygam tęczą, ale dzięki- odpowiedziałam robiąc to samo.
Chłopak głośno się zaśmiał i ruszyliśmy. Po kilku minutach auto stanęło. Byliśmy przed Big Benem .
Usiadłam na ławce w parku i myślałam jak to narysować .
-Harry stań przed Big Benem i spuść głowę.
-Dlaczego mam spuścić głowę!
-Bo tytuł pracy jest coś związanego ze smutkiem.
Harry zrobił tak jak powiedziałam . Po pół godzinie Hazza zaczynał się chwiać.
-Emilly kark mi zesztywniał!!!
-Jeszcze trochę. Musisz pocierpieć to kara za to, że wziąłeś mi telefon bez pozwolenia.
Po kilku minutach skończyłam. Podeszłam do niego chwytając go za brodę, która powoli poruszała się do góry . Widziałam jak cały czas łapał się za kark . Miałam trochę wyrzuty sumienia.
- Mocno boli? Nie chciałam żeby cię aż tak bolało.- powiedziałam.
-Za to należy mi się nagroda.
-No, oczywiście.
-Pozwól, że wybiorę sobie sam nagrodę.
-Ok.- zgodziłam się ale jeszcze nie wiedziałam w co się pakuję.
Nagle jego usta spotkały się z moimi i zaczął mnie całować.
-Powtórzmy to-powiedział uchachany  gdy się ode mnie odkleił.
Zbliżając się powoli do mnie po kolejnego całusa, wzięłam do góry szkicownik przed jego twarz.
-Nie ma tak dobrze. Wtedy nie wiedziałam w co się szykuję i  wgl. To było zaskoczenia.
-Ale i tak to powtórzę zobaczysz
Pokazałam mu swój rysunek. Chłopak nie mógł się napatrzeć
-Naprawdę masz talent-powiedział obejmując mię od tyłu.
-Harry to za szybko nie wyobrażaj już sobie jednorożców . Znamy się od nie dawna.
-Dobrze
Po tym przystopował ze wszystkim. Następnie  poszliśmy na hot dogi ,a po zjedzeniu ich na lody.
Podeszłam do niego .
-Poczekaj masz włos na koszulce-powiedziałam
 Po czym zaczął go szukać a ja zatopiłam jego twarz w lodzie. Zaczął mię gonić. Po woli traciłam siły. Biegnąc zobaczyłam, że na chodniku tańczy grupa do której należałam. Tańczyli akurat ten układ, który umiałam więc się do nich przyłączyłam. Po skończeniu piosenki zaczęłam się z nimi witać a Hazza cały w różowych lodach zrobił wytrzeszcz oczu. Podeszłam do niego.
-Ale słodko wyglądasz-uśmiechnęłam się i zaczęłam go wycierać chusteczką.
-Nic nie mówiłaś, że tańczysz.- powiedział podekscytowany.
-Tańczyłam miałam wybrać to albo szkołę . Lubię to i to ale wybrałam szkołę.
-Dlaczego wybrałaś szkołę?- zapytał zszokowany
-Bo nie wiedziałam czy to wypali w przyszłości, a gdyby nie wyszło to nie miała bym dobrej pracy z takim wykształceniem.
-Rozumiem ale naprawdę jesteś świetna.
-Dzięki
Zaczęło się ściemniać więc wróciliśmy do domów.  Harry odprowadził mnie do drzwi i tak skończył się dzień.



---------------------------------------------------------------------------------

Hejka, jeśli czytacie tego bloga to komentujcie bo to na prawdę poprawia humor i motywuje:)

sobota, 18 maja 2013

Rozdział 7

          Kolejne dni mijały tak samo- szkoła, dom, dom, szkoła aż wreszcie dla odmiany nauczyciel dał nam fajne zadanie. Podzielił nas na grupy 4-osobowe . Celem było zaobserwowanie pracy profesjonalnego fotografa. Alex była w innej grupie niż ja, co bardzo mnie zasmuciło. Poszliśmy w stronę studia fotograficznego. Tam przywitał nas fotograf.
-Witajcie dziś zaobserwujecie jak wygląda sesja zdjęciowa. Mamy pięciu piosenkarzy do sfotografowania. Może jakieś pomysły ?- powiedział fotograf.
-Pewnie są młodzi i cały czas szaleją , a więc my też zaszalejmy ze zdjęciami. Niech zdjęcia będą zrobione w locie.- powiedziałam.
Fotograf zrobił taką dziwną minę aż się przestraszyłam. Jego oczy zmalały. Brwi poszły w dół .Usta spoważniały i nastała cisza. Po minucie powiedział:
-Panno…
-Emilli- powiedziałam
-Jest pani wspaniała, ten pomysł jest rewelacyjny. Już widzę pani przyszłość jako fotograf.
Uśmiechałam się po czym fotograf powitał nas z piosenkarzami. Wiem, że to dziwnie zabrzmi ale tak to byli oni- 1D. Schowałam się za innymi.
-Pomysł ten jest pani Emilly –powiedział fotograf do chłopaków.
-A gdzie ona jest?- zapytał Liam
Wystawiłam rękę, by zasłonić twarz. Po tych słowach zrobiłam szparę pomiędzy palcami ale to pogorszyło sytuację.
-Ooooo Emilly- krzyknęli po czym przybiegli tuląc mnie.
-To wy się znacie?- zapytał fotograf.
-Tak- odpowiedział Niall.
-Dlaczego akurat ja?- burknęłam pod nosem.
-Nie cieszysz się, że nas widzisz?- zapytał Zayn.
-No co ty, cieszę się ,że mnie ściskacie ,że aż się duszę i wgl- odpowiedziałam sarkastycznie.
-Już się bałem ,że powiesz w negatywnym znaczeniu-powiedział Louis.
Wszyscy nie wiedzieli co powiedzieć.
-Jednak ty to zawsze wiesz co powiedzieć- powiedział Zayn.
-Dziękuję, dziękuję-odpowiedział.

Po chwili zaczęła się sesja. Dosyć długo trwała przez to zamyśliłam się trochę i nie kontaktowałam. Nagle szturchał mnie kolega z grupy.
-Wołają cię.- powiedział.
-Emilly choć tu do nas! -krzyknął Harry .
Stanęłam koło fotografa. Po czym Hazza odszedł i zaciągnął mnie przed aparat.
-Harry co ty robisz?
-Chcemy mieć z tobą zdjęcia.
-Oszaleliście? Ja się nie zgadzam!
-No, weź chociaż 5.
-Nie!
-No dobra 2 i nie więcej.
-Nie to wasza sesja nie moja!
Wtedy Zayn szybko podbiegł i wziął mnie na ręce. Był tak silny , że nie miałam szans się wyswobodzić. Wtedy szepnął do mnie:
-Wpadłaś mała już się nie wywiniesz.-po czym się uśmiechnął.
-Tym razem wygraliście ale ja się zemszczę zobaczycie.
Po sesji mieliśmy już wolne. Chłopacy nadal stali koło mnie.
- Nie idziecie?- zapytałam
-Czekamy na ciebie by cię pod wieść- powiedział Louis.
-Ale ja muszę jeszcze iść po Alex.
-To po nią też pojedziemy.- powiedział Liam.
-Tylko podjedziemy do pizze , bo właśnie zamówiłem ją i teraz musimy po nią jechać-powiedział Niall
-Po pizze?- zapytał Zayn
-Przemyślałem to i zamówiłem 6 pizz.
-Co ?6?- Zaynowi zabrakło aż sił na kolejne pytanie.
-Jak chcesz mogę jeszcze jedną zamówić.
-Spokojnie Niall lepiej już nic nie mów.- powiedział Liam.
-A więc jedziesz z nami ?- zapytał Harry.
-No ok ale muszę jeszcze zajść do łazienki.
-ok.
-Możecie potrzymać moją bluzę?.
- No jasne- przytaknął Harry.
Torebkę miałam ze sobą . Gdy wróciłam Harry trzymał moja komórkę. Zapominałam ,że miałam ją w bluzie.

-Harry skąd masz mój tel.?
- Bo wiesz… -zająkał się robiąc nie typową minę- Ratowałem go przed Niallem. Lepiej nie zbliżać się do niego gdy jest głodny.
Wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem. Po czym pojechaliśmy do pizzerii i po Alex. Louis zatrzymał się koło niej i powiedział:
-Panna Alex proszona jest do samochodu.
Wsiadając zobaczyła mnie.
-Co ty tu robisz?
-Wyznaczyli nas na sesje chłopaków i tak oto jestem. A właśnie wysyłałam ci sms, że jedziemy po ciebie .
-Ja jej wysłałem- powiedział Niall
-I ja!- krzyknęli równocześnie wszyscy.
Po czym pojechaliśmy. Gdy dojechaliśmy do domu auto stanęło.
-No to teraz wbijacie do nas- powiedziałam.
Każdy z chłopaków kiwnął głową. Weszliśmy do domu. Alex z chłopakami poszła do telewizora a ja wzięłam szklanki.
-Chcecie może soku pomarańczowego? –zapytałam.
-No jasne!- odpowiedzieli.
Uwagę Nialla skupił szkic na ścianie.
-Co ja tam robię?- zapytał
-To moje dzieło . Narysowałam je w szkole. –odpowiedziała Alex czerwieniąc się .
Niall stanął koło rysunku i zrobił taką samą minę.
-Ty przerobiłaś Nialla zdjęcie, czy jak bo wygląda tak samo jak on – powiedział Louis.
Wszyscy zaczęli się śmiać. Zayn krzyknął :
-Harry szybko rób zdjęcie dla Nialla.
Ale on nie reagował.
-Harry –powtórzył.
-Sory…. zapatrzyłem się na rysunek tej plaży . Przypomina mi się nasz pierwszy teledysk.
-To były czasy –powiedział Liam .
-To pewnie narysowała Emilly .
-Tak- odpowiedziałam.
Następnie pooglądaliśmy telewizję i po jakimś czasie chłopacy pojechali.

niedziela, 12 maja 2013

Uwaga, uwaga!

                                       Co nie coś o nas                                           
Dzięki za czytanie mojego, a raczej naszego bloga. Nazywam się Asia i wraz z Olą piszemy to, wymyślamy, dodajemy i rozwijamy. Wiem, że może to się wydawać trudne, bo nie raz ciężko jest w dwie myśli ułożyć w całość, ale u nas takie zdarzenia raczej nie mają miejsca. Ja i Ola znamy się od przedszkola( razem ok.8 lat). Porozumiewamy się nawet bez słów, wiem że to dziwne ale taka prawda. W każdym dodanym poście lub czymś innym będziemy informować, która z nas to dodała.
Bardzo cieszy nas to, że tyle osób to czyta i komentuje. Nawet nie wiecie jaki wtedy jest zapał do pracy.

 
                                                  A teraz coś z innej beczki

Dostałyśmy od Em Ma nominacje, co bardzo nas zaskoczyło i uszczęśliwiło. Bardzo ci dziękujemy.

                                                 Krótka notatka na ten temat

                                                          LIBSTER AWARDS
Nominacja do Liebster Awards jest otrzymywana od innego bloggera w zamian za "dobrze wykonaną robotę". Należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która cie nominowała. Następnie ty nominujesz 11 blogów, zadajesz im 11 pytań i informujesz ich o tym.

                                                 Oto odpowiedzi na pytania:

1.Lubisz siebie?
Ta, chyba jak każdy :P . Asia
Hmm.. akceptuje to jaka jestem, bo wiem że każdy ma jakieś wady. Ola
2. Za co kochasz swojego idola?
Za to, że jest oryginalny i nie przejmuje się aż tak jeśli coś głupiego powie lub zrobi, a najważniejsze jest przecież poczucie humoru.Asia
Za naturalność , wrażliwość , za poświęcenie, wytrwałość, poczucie humoru i wiele, wiele innych. Ola
3.Twoje hobby to...?
Bardzo dużo tego mam ale na 1 miejscu jest yyyy pisanie odpowiadań- bloga. Asia
Myślę, że nie mam jakiegoś konkretnego hobby ale muzyka+ książki wywołują u mnie szczęścieJ Ola
4.Co podoba ci się w szkole?
Zdecydowanie przerwy. Asia
Tak, przerwy są spoko ale jeszcze lepsze jest gdy na tych przerwach odwala się ze znajomymi Ola 

Dokładnie Asia
5.Gdybym miała nadludzkie moce to...?
Hmm było by trzeba się długo zastanowić ale chyba bycie nie widzialnym. Asia
Ehh.. wszystko. Nie no zatruje, ale gdybym miała wybrać jedno to byłoby to zdecydowanie latanie Ola
6.Kto cię najbardziej uszczęśliwia?
Wszyscy najbliżsi. Asia
Uszczęśliwiają mnie wszyscy którzy są szczęśliwi. Wiem może to zabrzmi patetycznie ale taka jest prawda. Najbardziej jednak moi bliscy, znajomi, przyjaciele i idole.
7.Kogo najbardziej kochasz i czemu?
Mocne pytanie ale nie zaliczając rodziny i Oli to na razie nikogo. Asia
Ojej… Trudne pytanie. Tak.. cóż rodzinę i przyjaciół, a jeśli chodzi o miłość do chłopaka to chyba nikogo. Ola
8.Jaki jest twój ulubiony kolor i dlaczego?
Fioletowy i niebieski, bo fioletowy to kolor z dzieciństwa, a niebieski jest cudny więc nie wiem jak można go nie lubić. Asia
Wszystkie kolory są ładne ale jeżeli mam wybrać jeden to zdecydowanie fiolet ze względu na to że to kolor bzu, a bez kojarzy mi się ze szczęśliwym okresem, czyli okresem w którym chodziłam do szkoły podstawowej. Ola
9. Gdzie byś chciała mieszkać w przyszłości i czemu?
Wielka Brytania lub Stany Zjednoczone, bo tam jest moim zdaniem cudne miejsca i gdy bym miała dziecko bardzo bym się cieszyła w jakim jest otoczeniu ale z tym dzieckiem to w dalekiej przyszłości ;p Asia
Bardzo bym się cieszyła gdybym mogła mieszkać w Londynie ze względu na niezwykłość tego miejsca albo w Paryżu bo to bardzo romantyczne miasto. Ola
10.Jaki jest twój styl, codzienny czy może glamour ?
Ubieram się w każdy styl i nawet lubię je mieszać ale najbardziej lubię takie na ludzie trochę jak skejcik :)Asia
Nie mam określonego stylu. Noszę to co mi się podoba a nie ze względu na modę. Ola
11. Czemu piszesz swojego bloga?
Bo od dzieciństwa lubiłam wymyślać jakieś historyjki. Asia

Bo to fajny sposób na dzielenie się swoją wyobraźnią z innymi. Ola

                                                              Nasze pytania
1.Co cię skusiło do pisania bloga?  
2.Skąd pomysł na akcje w twoim blogu?  
3.Jakie jest twoje marzenie?  
4.Co byś zrobiła gdybyś zobaczyła swojego idola?
5.Co jest twoim najmilszym wspomnieniem z dzieciństwa?
6.Czy chciałabyś coś zmienić w swoim wyglądzie? Jeśli tak to co ?
7.Gdybyś mogła zamienić się z kimś miejscem na jeden dzień to kim byś była?
8.Wolisz Facebooka czy Twittera? Uzasadnij.
9.Gdybyś mogła to w jakie zwierzę najchętniej byś się zmieniła?
10.Co wolisz : taniec czy śpiew?
11.Czy umiesz grać na jakimś instrumencie? Jeśli tak, to na jakim?



                                                              Nominowane blogi

 
1.http://and-be-with-me.blogspot.com/
2.http://one-dream-one-band-three-friends.blogspot.com/
3.http://do-you-know-i-still-love-you.blogspot.com/
4. http://my--story-of-love.blogspot.com/
5. http://carrot-world-with-king-of-carrots.blogspot.com/
6.asadstoryamy.blogspot.com
7.http://you-are-my-own-drug.blogspot.com
8. http://moje-opowiadanie-onedirection.blogspot.com/
9. http://marzeniaopowiadanieo1d.blogspot.com/
10. http://i-and-one-direction.blogspot.com/
11. http://never-lose-hope-one-direction.blogspot.com/

piątek, 10 maja 2013

Rozdział 6

        Tydzień przed początkiem szkoły umówiliśmy się z całą moją paczką koło parku. Ja i Alex też do niej należymy tak jak Denis, Justin, Mega i Eva . Wzięłyśmy gitary i poszłyśmy w stronę parku. Dochodząc do miejsca widziałyśmy jak nasi koledzy i koleżanki rozstawili się na chodniku. Mając tekst przed sobą śpiewaliśmy znane oraz własne piosenki. Bardzo się rozkręciliśmy, nawet robiliśmy głupie miny przez które nie raz wychodziliśmy z rytmu ale chociaż było wesoło.
      Nagle przyszły trzy dziewczyny , które zaczęły słuchać , a za nimi inni aż nazbierał się tłum. Zaczęli klaskać co sprawiało, że muzyka była radośniejsza i był lepszy rytm. Bardzo weseliło nas to , że jednak jest jakiś sens by to robić. Znane piosenki mógł każdy śpiewać dzięki czemu wychodziło jak z chórem. 
      Po pewnym czasie śpiewających pięciu chłopaków przeciskało się przez ludzi . Po pewnym czasie zaważyłam chodź Alex była chyba szybsza, że to chłopacy z One Direction. Gdy skończyła się piosenka nagle Zayn, Harry ,Louis i Liam zapytali:
-To wy śpiewacie?
-To wy gracie na gitarze?-zapytał Nial z innej beczk.
-Tak- odpowiedziałam- A co?
-Nie no super śpiewacie naprawdę tworzycie zgrany zespół.-powiedział Liam
-Jak się nazywacie? Mogę przyjść na wasz koncert? A dostanę jakąś zniżkę za kupienie wszystkich waszych płyt ?-zaczął się pytać bez ustanku Louis.
-Ale my tylko tak śpiewamy nic więcej-powiedziała Eva.
       Chłopaków zamurowało aż sama nie wiedziała o co chodzi . Przecież my to taka uliczna grupa nawet nie wiedzieliśmy, że tacy sławni ludzie to zaważą. Dla nas śpiew to śpiew, a że ludziom to się podobało to zaczęliśmy częściej koncertować . Chodnik był sceną, a trawa miejscem na widowni.
-Weźcie jeszcze coś zaśpiewajcie- wyskoczył Zayn
-Ok ale wy się dołączacie, a potem zaśpiewacie coś dla nas . Taki mini akustyczny koncert.-powiedziałam.
       Chłopacy przytaknęli i zaczęli z nami śpiewać. Następnie zagrali akustyczny koncert. Po jakimś czasie wszyscy się rozeszli no i oczywiście chłopacy musieli dać trochę autografów.
       Gdy już było nas razem dziesięcioro, bo Niall nagle zgłodniał i poszedł coś sobie kupić wtedy powiedziałam:
-Bardzo dziwiło mnie zachowanie Nialla. Do każdej piosenki brał od nas inną gitarę i za każdym razem coraz bardziej się z nich cieszył .
-On zaczyna mnie przerażać… tylko zobaczy gitarę i już do niej biegnie jak do żarcia- powiedział Louis
-No co ty…- powiedział Harry- Ooo patrz Keviny!!!
       Po tych słowach Louis wybiegł jak z torpedy do gołębi i zaczął krzyczeć i podskakiwać . Nie mogliśmy się opanować ze śmiechu. Harry nagle turlał się na trawie śmiejąc się. Zayn podszedł do niego i chciał go podnieść ale z braku sił przez śmiech upadł i leżał wraz z Harrym. To sprawiło , że jeszcze bardziej zaczęliśmy się śmiać.
Nagle przyszedł Niall z 2 hamburgerami gdzie jednego już kończył
- O fajnie, że o mnie pomyślałeś-powiedział Zayn
-I…- nie zdążył powiedzieć Liam, bo wtrącił mu się Harry –A szczególnie o mnie
Chłopaka zamurowało.
-Przecież to wszystko moje i ja mam zamiar to zjeść!- wykrzyczał
Wszyscy zaczęli się na niego patrzeć.
- No co jestem głodny!!!- powiedział
Podeszłam do niego chwytając go za brzuch.
-Ty tyle jesz a brzuch masz taki jak ja…. Jak ty to robisz?- po tym zrobiłam głupią minę i znów dochodziły śmiechy.
       Było już trochę późno. Zrobiło się zimniej powolutku zapadał zmrok. Mieliśmy z Alex kawałek więc powiedziałam:
-Ja z Alex idziemy .
-Możemy odprowadzić was- powiedział Liam
-Nie- odpowiedziałam z Alex po czym powiedziała Eva i Justin- To my idziemy z wami i tak mamy prawie tą sama droga.
- Ok –odpowiedziałam.
       Pożegnaliśmy się wszyscy i każdy szedł w swoją drogę. Po drodze śpiewaliśmy sobie we czwórkę. Tak się rozśpiewaliśmy , że aż Eva i Justin skręcili nie w tą uliczkę co trzeba ja się kapnęłam ale nie chciałam im przeszkadzać . Wiedziałam, że razem inaczej się zachowują od całej paczki lecz nie wnikałam, a jeśli by byli razem to raczej Eva by coś mi powiedziała na ten temat.
Ja i Alex miałyśmy jeszcze kawałek więc zrobiłyśmy sobie szczerą rozmowę.
-Ale przypadki lubią chodzić parami- powiedziała
- Ja tam nie nie narzekam- odpowiedziała Alex
-Widziałam jak się na ciebie patrzy
 -Ale kto?
-Święty Mikołaj … no wiesz Niall
-Aż tak było widać?- nagle pękła- Super co nie ? Jednak marzenia się spełniają… może coś z tego wyjdzie … ale jestem co raz bliżej niż wcześniej…
-Spokojnie dziewczyno nie wiedziałam, że umiesz aż tak gadać. Przy nich jak na pogrzebie milczysz. Jeśli chcesz mieć większe szanse musisz się otworzyć, zacząć gadać…

      Po tych słowach doszłyśmy do domu i ten temat został na razie zamknięty. Po wejściu wzięłyśmy się od razu za kolację . Bardzo szybko nam to poszło. Gdy zjadłyśmy okazało się , że dochodziła godz. 24 więc poszłyśmy spać.




Następnego dnia




        Następnego dnia budził mnie budzik. Poszłam się umyć i ubrać robiłam wszystko bardzo powoli jak jakiś żółw nie wiedząc która jest godzina.
- Szybko Emilly.! Bo się spóźnimy.! – Krzyczała Alex.
- Spokojnie, nie panikuj. Zdążymy.
- Zdążymy.?! Jest za dziesięć ósma.
- Co.? Cholera jasna. Łap torbę i lecimy.!
Dziewczęta wybiegły jak huragan i popędziły do metra.
Poczekały chwilkę pojechały do szkoły.

15 min później

- Mówiłam, że się spóźnimy.
- Dobra, przestań pieprzyć i pukaj do tych drzwi. – powiedziałam.
Alex spojrzała na mnie z zażenowaniem, a zarazem dziwnym, wstydliwym wzrokiem.
- Dobra, ja zapukam.
Uderzyła pięścią kilka razy o drzwi i po chwili obie weszłyśmy do klasy.
- Witam dziewczęta. – Powiedział profesor. – Przy okazji… Macie mi coś do powiedzenia.?
- Tak, przepraszamy za spóźnienie.
- Siadajcie… Klaso, to dwie nowe uczennice: Emilly i Ala.
        Klasa przejrzała jedynie wzrokiem minie i Alex i rozległy się szepty, prawdopodobnie obgadywali nas. Siedziałyśmy skrępowane w ostatniej ławce i nic nie mówiłyśmy nagle profesor zaczął mówić
- Poznaliście je, więc teraz podejdźcie dziewczęta. No dalej, śmiało.
Podniosłyśmy na siebie wzrok i podeszłyśmy nieśmiałymi krokami do nauczyciela fotografii.
-Dzisiaj zaczniemy od budowy aparatu.
        Profesor zaczął omawiać wszystkie najważniejsze rzeczy, budowę aparatu itp. Stałyśmy z boku i przyglądałyśmy się z uwagą, ale i z lekką nudą. Wiedziałam, że Alex nie może się skupić i jest myślami zupełnie gdzie indziej.
- Rozumiecie.?
-Tak - podpowiedzieli wszyscy .
- Dobrze jeśli rozumiecie to proszę Alex, opisz nam budowę tego oto aparatu.- No nie, tylko tego mogło brakować, przecież ona w ogóle go nie słuchała. Widać było że gdy profesor wymawiał jej imię wyrwał ją z zamyślenia.
-Panno Alex? Widzę że pani nie uważała?- zapytał zdenerwowany.
- Oczywiście że wiem.- popatrzyła się na mnie błagalnym wzrokiem. Wiem że muszę coś wymyślić, bo inaczej będzie źle. Nagle do klasy wparowała jakaś dziewczyna. Profesor odwrócił wzrok i spytał
-Kolejna spóźnialska?!Ustań tu zaraz wrócę do rozmowy ale teraz Alex odpowie na zadane pytanie.
Nagle zadzwonił dzwonek. Odetchnęłam z Alex, z ulgą.
       Następną lekcją była plastyka. Mieliśmy narysować coś lub kogoś, by nauczycielka wiedziała na jakim poziomie jesteśmy. Alex oczywiście narysowała Nialla. Ja skupiłam się na pejzażu plaży na której często przebywałam. Plaża była na głównym plani. Oba rysunki były ocenione na 5 sama pani profesor nas pochwaliła . Nie dziwie się były naprawdę dobre. Kolejne lekcje mijały bardzo szybko. Po lekcjach poszłyśmy kupić ramki do naszych rysunków, by uwiecznić pierwszy dzień

niedziela, 5 maja 2013

Rozdział 5

     Obudził mnie hałas. Ktoś biegał po korytarzu. Wstałam i zobaczyłam że to Gemma biega z nudów. Nie ogarniam dziecka. Po czym poszłam zrobić śniadanie. Siostra włączyła sobie telewizję a Alex poszła wziąć prysznic. Gdy zawołałam je na śniadanie, usłyszałam krzyk Alex.
Pobiegłam do niej. Okazało się, że suszarka była wypełniona mąką i Alex była cała biała. W pierwszej chwili zaczęłam się śmiać. A ona wkurzona zaczęła krzyczeć:
- Zabiję twoją siostrę! Zobaczysz! Jak chce wojny to ją będzie miała!
-Aha… To teraz już wiem czemu tak głośno biegała. –odpowiedziałam.
      Wkurzona Alex poszła do salonu, schowała się za telewizor po czym oderwała kabel i wrzuciła do szafki z innymi kablami. Gemma błyskawicznie poderwała się w gorę i krzyknęła:
- Dlaczego wyłączył się telewizor?
-Pewnie kable się przepaliły- powiedziała Alex.
- A jak go naprawić?
-Musisz znaleźć odpowiedni kabel, po czym otworzyła szafkę i wszystkie kable wyleciały na podłogę.
      Gemma wytrzeszczyła oczy i zaczęła szukać. Ja się nie odzywałam, bo w końcu to one toczyły wojnę. Po kilku minutach Gemma wstała i rzekła:
-Szkoda, no to dzisiaj nie obejrzycie tego twojego ulubionego programu…- Alex nagle wstała, podbiegła do niej i powiedziała:
-Tym razem udało ci się smarkulo.- Po czym pomogła jej w poszukiwaniu kabla. Gdy go znalazły zaczęły bić się o pilota.
-Przestańcie ! Zachowujecie się jak dwuletnie dzieci!- krzyknęłam.
-Ale to ona zaczęła!- krzyknęła Alex
- Nieprawda, bo ona!- opowiedziała jej Gemma.
-Nie zniżaj się do jej poziomu- szepnęłam do Alex. Nagle zadzwonił telefon.
- Halo- powiedziałam do telefonu.
- Hej córeczko! Dzisiaj przyjeżdżamy, bo ciocia ma dyżur i bez sensu mamy u niej siedzieć.
-No w końcu! – byłam przeszczęśliwa.

-Udam że tego nie słyszałam. A kupiłyście już wszystko do szkoły?- zapytała się mnie.
-Zapomniałyśmy, jutro pójdziemy na zakupy.
- To dobrze. Wiesz, ja muszę kończyć, do jutra paa.
-Paa.- Rozłączyłam się i wszystko powtórzyłam dla Alex. Dawno nie widziałam jej takiej szczęśliwej . Zaczęła skakać i śpiewać ze szczęścia.



Następnego dnia

  Następnego dnia obudziła mnie Alex rzucając w moja twarz poduszką.
- Ej Emilly wstawaj. Ktoś puka do drzwi.- powiedziała do mnie.
-To idź i otwórz.
-Ale to twój dom!- krzyknęła mi do ucha.- Zaspana poszłam do drzwi. Po drodze walnęłam się parę razy, a gdy przekręciłam klucz ktoś szybko otworzył drzwi i dostałam nimi w głowę. To nie było przyjemne uczucie.
Zrezygnowana Alex poszła się ogarnąć. Ja zrobiłam to samo. Następnie poszłyśmy na zakupy. Po zakupach byłyśmy strasznie zmęczone, z resztą tak jak zawsze więc od razu poszłyśmy spać.
Okazało się że to moja rodzinka.
-Hej Emilly!- krzyknęli rodzice.
-No hej.- odpowiedziałam i poszłam zrobić im coś ciepłego do picia. Kilka minut później przyszli do kuchni z Gemmą.
- Mam nadzieje że Gemma się ciebie słuchała i nic nie nabroiła?- zapytał się tata.
-Niee przecież to istny aniołek.- uznałam że nie ma co martwić rodziców.
-A ile łyżeczek słodzicie- zapytałam.
- Ojej, kochanie nie trzeba było bo my i tak musimy już jechać.- powiedziała mama.
-Ale dopiero co przyjechaliście.
-Niestety, tata musi iść jutro do pracy więc musimy już jechać.- po czym pożegnaliśmy się i wszyscy wyszli.
-Pojechali! Nareszcie same!- krzyczała Alex.
-Oj tak należy nam się trochę wolnego w końcu od dziś mamy ostatnie dni wakacji.
- O yeah… mamy cały dzień wolny. Rozwalę się na hamaku i będę leżeć do jutra.- Och ta Alex i jej wyobraźnia. Niestety musiałam trochę popsuć jej humor.
-No tak jakby mamy wolne. Bo musimy iść i kupić sobie rzeczy do szkoły, bo już nie długo koniec wakacji.-
   
  --------------------------------
Sorry za zdjęcia  ale nie było innych pasujących do opowiadania i sorry, że takie krótkie za to już nie długo kolejny rozdział :):):)
Widzę, żę jest już ponad 400 wyświetleń. Kocham was i nie zapomnijcie o komentarzu :*

wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 4

     Obudziłam się wcześniej od dziewczyn . Zrobiłam śniadanie dzięki czemu gdy wstały miały ciepły posiłek. Następnie zaczęłam sprzątać z Alex, a Gemma siedziała spokojnie wpatrzona w telewizor. Trochę się zdziwiłam z Alex, że jeszcze nie było kłótni ale jak się okazało wykrakałam. Tylko ucichł odkurzacz i już się włączyła:
-Nudzi mi się , nie mam co robić!!
      Na przekór włączyła się reklama z otwarciem wesołego miasteczka w Londynie. Gemma wydarła się że koniecznie musi tam pójść. Wiedziałam że nie da nam spokoju. Byłyśmy zmuszone. Zaczęłyśmy powoli się szykować. Ja i Alex wiedziałyśmy , że w takim miejscu wszystko może się zdarzyć, więc wzięłyśmy ze sobą nawet ubrania na zmianę.
      Nasza droga do wesołego miasteczka miała zaledwie kilka minut ale nie Gemma mogła by się zmęczyć i wtedy by nie miała sił w wesołym miasteczku, więc musiałyśmy dojechać tam taxówką. Wysiadając z niej zobaczyliśmy duży plac z mnóstwem atrakcji. Ludzi były tłumy, a najlepsze było to , że Gemma nie chciała iść za rękę i musiałam za nią latać. Za mną nie wyrabiając wlekła się Alex.
      Nie było sensu chodzić we trzy i się męczyć więc postanowiłam, że będziemy z nią chodzić na zmianę. Pierwsza była Alex. Ona biegała z Gemmą, a ja spokojnie czekałam odpoczywając na ławce. Po 10 min. dziewczyny się wróciły po przez kolejną kłótnie i dlatego musiałam szybciej zamienić się z Alex. Nie angażowałam się w to co robiła siostra po prostu wydawałam kasę, którą dała mi mama i obserwowałam ją wzrokiem by się nie zgubiła. Po jakimś czasie zmęczyłam się. Poszłyśmy do wyznaczonego miejsca gdzie miałam się wymienić z Alex. Widziałam koło niej chłopaków z 1D. Gdy przyszłam przywitałam się i już musiałam biec za Gemmą ,ponieważ ona nie umie postać chwilkę w jednym miejscu .
       Wymyśliła sobie ,że pobawimy się w ganianego na co nie miałam sił, a ona wybiegła jak z rakiety. Dogoniłam ją dopiero za wesołym miasteczkiem. Usiadła na ławce i zaczęła dyszeć.
-Ale się zmęczyłam…- powiedziała Gemma
-No ja się nie dziwię
-Emilly strasznie pić mi się chce… gdzie jest Alex, ona ma moją cole!
- A było trzeba tak daleko biec?Nie wiem gadzie ona jest ,a nie widzę tu żadnego sklepu.
      Poszłam z Gemmą do wesołego miasteczka by tam znaleźć Alex. Dojście zajęło nam kilka minut. I się zaczęło… Poszłyśmy do miejsca gdzie wymieniałam się Gemmą z Alex ale jej tam nie było. Postanowiłam szukać jej po wszystkich straganach. Wiedziałam że siostra boi się do mnie odezwać bo zrobiłam strasznie zdenerwowana minę. Chciałam szybko znaleźć Alex bo czas leciał a mnie zaczynały boleć nogi. Gemma ledwo za mną szła wiedziałam, że jest tak jak ja bardzo zmęczona, lecz nic nie mogłam na to poradzić. Podeszłyśmy do jednego ze straganów
-Poproszę oranżadę pomarańczową.- powiedziałam
- To będzie… -nagle Gemma przerwała sklepikarzowi.-
-Emily, ale ja chcę colę!- Przerzuciłam oczami.
-Niech pan doliczy także colę.- powiedziałam.
-To pani się nazywa Emily?
-Tak…
-Ludzie znalazłem. To Emily- Odwróciłam się a przede mną ludzie zaczęli robić przejście. Wyglądało to jak korytarz, na końcu tego korytarza stała Alex z chłopakami. Zrobiłam głupią minę .
-O! Emily! Jesteś wreszcie. Długo cię szukaliśmy.- wykrzyczał Harry. Po czym wszyscy do mnie podbiegli. Zasłoniłam ręką oczy, bo głupio się czułam i wtedy poczułam duszącą mieszaninę perfum przez, którą zaczęłam kaszleć. Chłopaki ustali i patrzyli się na mnie ze zdziwieniem.

-No co się tak patrzycie? Mocniejszych perfum nie macie? A w ogóle to czuję się trochę niezręcznie jak wszyscy się na mnie patrzą, więc może już chodźmy stąd.
- Za chwilkę tylko muszę coś załatwić- powiedział Louis i podszedł do sklepikarza.
-Dziękujemy panu za odnalezienie koleżanki i za to damy panu nasze autografy.-Wtedy nastąpiło coś dziwnego, sklepikarz zaczął skakać i tańczyć ze szczęścia, a ja wyszeptałam do chłopaków:
-Czy to nie jest dziwne?- Wszyscy zaczęli się śmiać. Po czym Gemma powiedziała:
-Mam już dosyć wesołego miasteczka. Chcę do domu!
-Rzeczywiście jestem strasznie zmęczona i nie mam na nic ochoty.- powiedziałam
-No to idziemy.- powiedziała Alex.
-To ja mogę was odprowadzić- wyrwał się Zayn.
-I my tez- odpowiedzieli chłopcy.
-Ale nie marnujecie sobie nami czasu. Trafimy do domu.
-No, a jak się zgubicie albo coś?- zapytał się Niall. Chłopcy na potwierdzenie słów zaczęli składać ręce.
-Czy wy myślicie że my same nie trafimy do domu?- spytałam się z sarkazmem.
- Oj, nie dajcie się prosić- powiedział Louis.
-No weź się zgódź bo jeszcze narobią nam wiochy. – szepnęła do mnie Alex.
-Dobrze ale tylko odprowadzić.- powiedziałam po namyśle.
- No a potem…- powiedział Harry ale ja szybko mu przerwałam:
-Proszę Harry nie kończ. Wolę nie wiedzieć co miałeś na myśli.
-Oj, Harry, Emily nie jest taka głupia i nie da się nabrać na twój podryw- powiedział Liam i wszyscy się za śmieli. Idąc chłopacy zaczęli opowiadać kawały, lecz Harry szedł wolniej i był jakiś smutny. Zauważyła to też Alex:
-I patrz zepsułaś Harrego.- Harry szedł z tyłu więc nie wiem czy to słyszał. Postanowiłam że zwolnię i poczekam na niego. Zbliżyłam się trochę do niego a chłopcy od razu zareagowali.
-Oooo

-Cicho!- krzyknęłam- Proszę się ulotnić!- Wtedy chłopcy zaczęli gwizdać co mnie jeszcze bardziej rozwścieczyło. Zauważył to Zayn i narzuciła jakiś temat.
-Dzięki- szepnęłam mu do ucha.
-Nie ma za co- odszepnął.
Grupa szła dalej a ja na chwilę stanęłam i powiedziałam:
-Harry nie smutaj!
- Ale jak? Myślałem że dam radę wyciągnąć cię gdzieś na kawę czy coś…
-Wiesz, liczą się intencje- po tych słowach lekko się uśmiechnął. Zbliżył się do mnie i pocałował mnie w policzek. Zaskoczyło mnie to więc powiedziałam:
-U mnie nie jest tak łatwo z całusem więc uważaj!
-Tak jest panno Emily.- odpowiedział i dołączyliśmy do grupy. Po kilku minutach byliśmy już przed domem.
- A teraz zapiszcie mi na ręku swoje numery w razie gdyby ktoś z was się kiedyś zgubił.- powiedział Zayn. Alex chwyciła go za ręke i szukała miejsca.
-Więcej tatuaży to nie było!
- odpowiedział. Chwyciła jego druga rękę i napisała swój numer.
-Teraz ty Emily- zwrócił się do mnie.-Niestety u mnie nie jest tak łatwo zdobyć numer telefonu więc będziecie musieli się bardziej postarać.- Po tych słowach pożegnaliśmy się.

-----------------------------------------

Jeśli się podoba to komentujcie.

piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 3


       Do środka wskoczyło jednocześnie pięciu chłopaków. Wystraszona cieszyłam się w duchu ,że siedziałam naprzeciwko, bo inaczej zgnietli by mnie. Leżąc tak zaczęli się śmiać. Nagle blondas krzyknął:
- Chłopacy my nie jesteśmy tu sami .
Usiedli i zaczęli się na mnie patrzeć, a najbardziej loczek
- Ej to ta od krawatu- wrzasnął
Wtedy wiedziałam już , że to One Direction.
-Skąd się tu wzięłaś – zapytał się Liam
Wtedy odezwał się szofer:
-Ja ją wziąłem. Ona nie daleko wysiada więc pomyślałem , że ją wezmę ale nie wiedziałem, że się znacie
-No tak jakby…- odpowiedziałam.
-A gdzie ta twoja krzycząca koleżanka ?-zapytał się Louis
- Jest teraz zajęta ,robi kolację
-Ooo ja jestem głodny po tym koncercie może wbijemy do ciebie?- zapytał Niall
Zayn walnął go w głowę, a ja się tylko zaśmiałam.
-Zaprosiła bym was ale przyjechała do mnie rodzina i właśnie po nią jadę.
-Ahaaa- odpowiedzieli razem
Nagle nastała cisza.
-A jak tam na koncercie ?- zapytałam
- Jestem tak wykończony, że aż….- nie dokończył Zayn bo mówiąc to położył swoje nogi na Harrego.
-Jak śmiesz kłaść swoje nogi na moje?- zapytał się zbulwersowany Harry .
- Oj przepraszam panie Haroldzie- odpowiedział Zayn. Po czym wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
-Tylko ja mam pozwolenie tak na niego gadać- powiedział Luis po czym zrobił dziwną minę
Znów zaczęły się śmiechy które przerwał szofer:
- To już tu panno….
-Emilly- odpowiedziałam                                                                
- Oooo jakie super imię…. Też chcę takie- powiedział Louis. Wychodząc Zayn powiedział:
-Do zobaczenia pani Emillio.
Uśmiechnęłam się i wyszłam. Zaważyłam nie daleko moją rodzinę po czym tam się udałam.
-Co tak długo?- zapytała mama
-Duże korki były- wiedziałam, żeby lepiej nie mówić z kim jechałam , bo wtedy zadręczyła by mnie pytaniami. Wzięłam kilka walizek i złapaliśmy stopa.




 
Następnego dnia


     Dziś rano obudził mnie wrzask mojej siostry Gemmy, która zaczęła panikować, ponieważ nie było Nutelli. Niestety przyzwyczajona jest do luksusów i słodycze je dziennie kilogramami więc akurat mnie to nie zdziwiło, lecz Alex zareagowała na to przeciwnie. Zeszła na dół i rzuciła w nią czekoladami. Moją rodzinę to nie ruszyło, ponieważ jest to normalne zachowanie Alex. Nagle zaczęła krzyczeć po czym do niej przybiegłam.
-Co się stało ?- zapytałam
-Wiesz która jest godzina?- zapytała Alex
-Nie, nie wiem
-7.00 Zabiję twoją siostrę. Jak ona tak może?                 
Zaczęłam uspokajać dziewczynę, bo ze szczęścia schowała twarz w rękach w negatywnym znaczeniu.
-Na ile oni tak wogóle przyjechali?- zapytała
-Devid, mama i tata nie długo jadą objechać rodzinę, a w tym czasie my mamy zaopiekować się Gemmą.
-Co ? żartujesz sobie? Jak ja teraz nie wytrzymuję , a co mówiąc później. A ile dni mamy ją niańczyć?
-Tydzień.
     Alex dostała wytrzeszczu oczu. Po czym walnęła się w czoło i poszła do łazienki. Wiem, że będzie ciężko no ale niestety ja tego nie wymyśliłam.
-Emilly!-zawołała mnie mama. Zeszłam szybko na dół .
-Zastanawiałam się i stwierdziłam, że już dzisiaj wyjedziemy do cioci Margaret, żeby się wyrobić z czasem.
-To znaczy, że mam już zmarnowany cały dzień nie licząc całego tygodnia?
-Tak, niestety.
-To chociaż pozwól mi jeszcze iść do sklepu z Alex.
-Ile wam to zajmie ?
-No nie wiem, ok 5godz.
-Co ? to do jutra się nie wyrobimy!
-No dobra 4,5
Mama przewróciła oczami i powiedziała;
-No dobrze ale już się zbierajcie.
     Szybko pobiegłam do Alex i wszystko jej powtórzyłam, Myślałam, że dziewczyna zemdleje .
Szybko się ogarnęłyśmy i wyszłyśmy jak najszybciej by mieć więcej czasu. Nawet nie zjadłyśmy śniadania .
Poszłyśmy do centrum handlowego i tam byłyśmy w większości czasu. Resztę czasu spędziłyśmy w supermarkecie. 
Była trochę taka wiocha, bo w większości wózek był wypchany słodyczami. Zawsze dzięki nim można uspokoić siostrę. Zabrałyśmy się w dwie taxówki i pojechałyśmy do domu. Wchodząc mijałam się z rodziną . Ucałowali mnie w locie i pojechali.
Było gdzieś po 15 więc nie wiedziałyśmy co mamy zrobić z Gammą. Alex zawołała ją, po czym posadziła na sofie , włączyła bajki na TV i dała dwie czekolady po czym powiedziała:
-No to mamy spokój na ok.3 godz.
W tym czasie pochowałyśmy produkty i zrobiłyśmy kolację.
Gemma kolacja!- krzyknęłam. Po 5 min. krzyknęła Alex:
-Rusz te cztery litery.
Po czym poszłyśmy na górę. Długo nam to zajęło, bo mamy mnóstwo szaf. Gdy wróciłyśmy, na sofie spała otoczona mnóstwem papierków po słodyczach Gemma. Zasyfiła nam cały salon, a na dodatek zjadła wszystkie słodycze.
-Super, mamy całą noc wolną! To co robimy?- krzyknęła Alex
-Co ty ? Oszalałaś!? Jak się obudzi to zadzwoni do rodziców, a wtedy zgon na miejscu…
Widziałam jak humor Alex po niej spływał. Wyczerpana zjadła do końca kolację i razem obejrzałyśmy telewizję. Po czym poszłyśmy spać.


-----------------------------------------------------------------------------------

Jeśli to czytasz byłoby miło gdybyś zostawił/ła po sobie komentarz:)